Słów kilka

Bukartyk nigdy nie miał złudzeń, że jako muzyk zdobędzie popularność porównywalną z popularnością któregokolwiek z polskich tercetów. Uważa, że o ptakach w Polsce napisano już wszystko, i to w zaledwie dwóch utworach – o cieniu orła i sępie miłości. Jego kontakty ze skupionym na ornitologii polskim szołbizem należą do sporadycznych, kiedy to udziela się jako aktor, gospodarz programów telewizyjnych czy konferansjer, w czym jest zresztą nie do podrobienia. Utwory jego autorstwa wykonują jednak ciągle Mietek Szcześniak, Andrzej Krzywy, Various Manx, Stanisław Sojka, Krzysztof Kiljański i Ewelina Flinta. Wielu też (ilość niepoliczalna) chciałoby takie utwory wykonywać.

Nie ma co liczyć na to, że Bukartyk zdystansuje BritneySpears i wstrzeli się na czubki list przebojów – z nieznanych przyczyn większość ludzi preferuje drobne blondynki, a nie łysych facetów. Nie każdy przecież lubi myśleć i odczuwać, śmiać się do łez i do łez wzruszać...